Konferencja podsumowująca projekt „Start na Rynku Pracy” w Jastrzębiej Górze

11 kwietnia 2016

W sobotę 9 kwietnia w Jastrzębiej Górze odbyła się konferencja podsumowująca projekt „Start na Rynku Pracy” prowadzone przez Fundację Inicjatyw Młodzieżowych oraz Parlament Studentów RP. Zaprezentowano na niej wyniki badań prowadzony w ostatnich miesiącach wśród studentów, pracodawców, przedstawicieli polskich uczelni oraz urzędów pracy. Rezultaty tych badań oraz opinie organizacji studenckich prezentowane podczas spotkania wskazują na bardzo duże zainteresowanie tematem wchodzenia na rynek pracy i wysoką świadomość, aktualnie studiujących Polek i Polaków, wagi, jaką należy przywiązywać do przygotowania się do pierwszej pracy.

Najwazniejszymi obserwacjami z przeprowadznych badań sa te dotyczące poszukiwania przez studentów pracy i pierwszych doświadczeń zawodowych już na studiach. Aktywność studentów na rynku pracy jest wysoka. 88 proc. podejmowało lub podejmuje pracę w czasie studiów, 29 proc. podejmowała lub podejmuje pracę zgodnie z kierunkiem wykształcenia (na stałe lub dorywczo), a 59 proc. podejmowała lub podejmuje pracę poza kierunkiem studiów (stałą lub dorywczą).

źródło: Start na rynku pracy. Raport z badań 2016

Ponad połowa studentów (57 proc.) podejmowała już obowiązkowy staż/praktyki, a 39 proc. uczestniczyło w stażach fakultatywnych. Możliwość skorzystania ze staży na uczelni/wydziale jest dosyć często uzależniona od dużego wysiłku, trzeba się ich naszukać (39 proc.), co wskazuje na ich słabą komunikację lub znajomości (19 proc.), tylko 15 proc. studentów twierdzi, że po prostu są dostępne. Zdaniem części studentów staże są trudnodostępne (20%) lub wręcz niedostępne (6 proc.).

źródło: Start na rynku pracy. Raport z badań 2016

Większość studentów (61 proc.) przygotowuje się już w trakcie studiów do wejścia na rynek pracy podejmując działania poza uczelnią. Do najbardziej popularnych form takiego działania należą dodatkowe staże/ praktyki (22 proc.), praca stała/ dorywcza (19 proc.), kursy/ szkolenia (16 proc.), dokształcanie się we własnym zakresie (10 proc.).

Sytuacja ta jest całkowicie inna niż jeszcze dwadzieścia lat temu, kiedy to podczas studiów (o ile nie były ochroną przed wojskiem) poświęcano czas przeważnie na studiowanie, ówczesne doświadczenia zawodowe dotyczyły tylko tych, którzy chcieli zdbyć dodatkowe środki finansowe na utrzymanie lub na wydatki studenckiego życia. Mało kto myślałem o budowaniu swojej przyszłej kariery już w trakcie studiów. Czy wiązania tych zajęć z tym co będzie się robić po studiach. Dzisiaj zdobycie konkretnych umiejętności dających dobry start na rynku pracy jest podstawową motywacją przy podejmowaniu studiów i zatrudnienia w ich czasie.

Jak na taką sytuacje mogą zareagować uczelnie, gdy studenci w większości zdobywają dodatkowe kompetencje poza jej murami, a czasu wolnego mają coraz mniej bo znaczną jego część poświęcają na pracę? Trudno dać jedną odpowiedź dla wszystkich uczelni i kierunków Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę zarówno specyfikę kierunku jak i punkt widzenia każdej ze stron. Studenci w większości chcą być dobrze przygotowani do wejścia na rynek pracy. Tymczasem zdarzają się dosyć często opinie w środowisku akademickim, Uniwersytet nie jest od tego żeby przygotowywać do rynku pracy, że to rola szkół zawodowych i ze być może część kierunków powinna być właśnie nauczana w tego typu szkołach.

Nachodzą na to także, często sprzeczne, interesy studentów i władz uczelni. Na pewno to, co poprawiłoby efektywność szkół wyższych w zakresie przygotowywania do wchodzenia na rynek pracy to szersza współpraca z otoczeniem biznesowym. Powinny to być zarówno kursy akademickie prowadzone przez praktyków z rynku pracy, którzy są na bieżąco z aktualnymi problemami jak i szeroka współpraca w oferowaniu przez pracodawców i pozyskiwaniu przez uczelnie staży i praktyk zawodowych dla studentów.

Zwłaszcza, ze pracodawcy bardzo cenią sobie współpracę w tym zakresie, tam gdzie ona występuje. Do tego mogą korzystać także ze wsparcia Urzędów Pracy, które dofinansowują staże i praktyki u pracodawców pod warunkiem utrzymania zatrudnienia przez kolejne kilka miesięcy.

Z pewnością uczelnie mogłyby też ożywić działania Biur Karier, które funkcjonują na większości z nich, a raczej istnieją na stanie, bo bardzo często nie działają wcale, lub tylko po to aby zaznaczyć swoje istnienie. Tymczasem znaczna część studentów nawet nie wie gdzie na ich uczelni znajduje się Biuro Karier, a z jego usług korzystają nieliczni. Nie ma się czemu dziwić, studenci nie wierzą w to, ze mogą znaleźć tam jakąkolwiek pomoc, co ciekawe w wielu uczelniach prywatnych Biura Karier działają na naprawdę wysokim poziomie nawiązując współpracę z pracodawcami i wspierając studentów w poszukiwaniu zatrudnienia.

Należy zadać także pytanie czy studia to za mało, tzn. czy studenci oprócz formalnego wykształcenia powinno cos jeszcze od uczelni otrzymywać, jak bardzo należy ułatwiać im wchodzenie na rynek pracy, czy nie jest tak, że jednak powinno to wymagać jakiegoś trudu, samodzielnego zatroszczenia się o swoją przyszłość. Nasze badani pokazują, że i tak studenci wiele kompetencji zdobywają poza murami uczelni, czas studiów poświęcając nie tylko na naukę w szkole ale też na zdobywanie umiejętności na dodatkowych kursach, stażach, praktykach, pracy zawodowej czy wreszcie w organizacjach pozarządowych w tym w organizacjach studenckich.

W walce o studenta w obliczu nadchodzącego niżu demograficznego dla uczelni może to być jednoznaczny drogowskaz którą drogą iść aby zdobyć maturzystów. Te uczelnie, które zapewniać będą swoim absolwentom nie tylko wiedzę ale też aktualne umiejętność praktyczne silnie związane z rynkiem pracy będą zdobywały renomę tych najlepszych.

Innym trudnym tematem jest kwestia odpłatności za studia, w zasadzie Polska jest atrakcyjna pod tym względem dla studentów, także dla np. dzieci niedawnych emigrantów poakcesyjnych, które w naszym kraju mogą studiować za darmo w przeciwieństwie do państw w których teraz mieszkają. Ustawa o szkolnictwie wyższym z 2010 roku wprowadzała próby uszczelnienia systemu, likwidując możliwość darmowego studiowania na dwóch kierunkach. Podobnie systemy elektroniczne np. USOS, utrudniają możliwość uczestnictwa w większej niż opłacona za 360 pkt ECTS liczbie zajęć.

Ja sam zapewne miałbym duże problemy żeby pójść na studia jeśli byłyby płatne, na pewno też liczba studentów by się zmniejszyła, być może jednak poziom by się podniósł, po pierwsze dlatego, że płacąc za studia bardziej by się do nich przykładano, z drugiej strony więcej wymagano by od prowadzących zajęcia.

Gdy młodzi ludzie mają wszystko za darmo i o nic nie musieliby się starać mogłoby to prowadzić z kolei do braku umiejętności dbania o swoje, czasem do roszczeniowości.

O ile o pełnej odpłatności za studia niewiele się mówi, o tyle kwestia bezpłatnych praktyk i staży jest na porządku dziennym. Pracodawcy niepłacący praktykantom, lub płacący za mało są w pewien sposób piętnowani. Tymczasem kiedyś terminatorzy musieli płacić za przyjęcie na termin i dopiero jak się czegoś nauczyli to dostawali wynagrodzenie za swoją pracę. Dzisiaj oczekiwania wynagrodzenia na stażach mogą zaskakiwać.